Slim Aarons, fotograf, który uwiecznił zabawę wyższych sfer

Slim Aarons zbudował karierę, dokumentując życie bogatych i pięknych.

 

Pracując dla takich publikacji jak „Town & Country”, „Harper’s Bazaar” i „Life Magazine”, zmarły już fotograf spędził pięć dekad, robiąc bezkompromisowo efektowne zdjęcia arystokratów i socjety. Niezależnie od tego, czy wylegiwał się we włoskich willach, pływał łodzią u wybrzeży Monako czy polował na lisy na angielskiej wsi, jego wędrujący po całym świecie bohaterowie uosabiali wysokie społeczeństwo i stare pieniądze.

Jednakże, według autora nowej książki o twórczości Aaronsa, celem fotografa nie była ani celebracja, ani krytyka bogactwa, które napotykał. Kierowała nim dziennikarska dociekliwość, na temat tego, jak żyli najbardziej uprzywilejowani ludzie na świecie, powiedział Shawn Waldron, który był współautorem „Slim Aarons: Style”.

„Był on reporterem”, powiedział Waldron przez telefon z Nowego Jorku. „Należy pamiętać o tym, że wiele z tych zdjęć powstało na zlecenie. Aarons był gdzieś wysyłany, aby uwiecznić to, co działo się w konkretnym miejscu”.

W 1997 roku agencja fotograficzna Getty Images nabyła całe archiwum Aaronsa, kilka lat po jego przejściu na emeryturę. Waldron, który pracuje również jako kurator Getty, powiedział, że do tej pory jedynie 6 000 z około 750 000 zdjęć zostało zdigitalizowanych.

W momencie przejęcia zdjęć Aarons był „jakby zapomniany” i „trochę w niełasce”, dodał Waldron. Jednak teraz, niespełna 15 lat po jego śmierci, eksperci i  grono odbiorców interpretują obszerny dorobek fotografa. W czasach, gdy social media dają dzisiejszym elitom ścisłą kontrolę nad tym, jak przedstawiane jest ich życie prywatne, jego twórczość daje odświeżająco szczery wgląd na minioną epokę.

Pomimo tego, że Aarons swobodnie poruszał się w najbardziej ekskluzywnych kręgach społeczeństwa, zachował obiektywizm i „twardo stąpał po ziemi”, powiedział Waldron.

„Oczywiście zbliżył się do niektórych z tych ludzi” – dodał. „Fotografował osoby, które wspinały się w społeczeństwie, a dziesiątki lat później fotografował ich dzieci. To są długotrwałe relacje... ale był również niczym mucha na ścianie i zawsze trzymał się tego zawodowego dystansu”.

„Nieprzerwanie podróżował z miejsca do miejsca, jednak zawsze wracał do domu, do swojego małego gospodarstwa w Westchester County w Nowym Jorku”.

 

Styl, nie moda

Aarons może i spędził pół wieku otoczony dostatkiem, ale jego obsesja na punkcie prestiżu mogła być zakorzeniona w doświadczeniach biedy i wojny.

Choć fotograf zawsze twierdził, że jest sierotą z New Hampshire, film dokumentarny wyprodukowany po jego śmierci ujawnił, że wywodził się z  żydowskiej rodziny imigrantów z nowojorskiej Lower East Side. Z nieobecnym ojcem i jego matką w szpitalu psychiatrycznym, Aarons był „przekazywany pomiędzy członkami rodziny”, powiedział Waldron.

 

Wciąż używając swojego prawdziwego imienia George Allen Aarons, zamiast  późniejszego pseudonimu Slim, uciekł od ubóstwa, kiedy w swoich wczesnych latach dwudziestych wstąpił do armii jako fotograf. Służąc podczas II wojny światowej, doskonalił swój warsztat nie podczas meczów polo czy imprez przy basenie, lecz podczas manewrów zbrojnych, włącznie z nieudanymi atakami aliantów przeciwko Włochom w bitwie o Monte Cassino. Fotograf później „zlekceważył” swoje doświadczenia, ale one z nim zostały, powiedział Waldron.

Wielu ludzi, którzy byli fotografami w czasie wojny, albo fotografami wojskowymi czy korespondentami wojennymi... po prostu nimi pozostali. Jednakże Slim stwierdził „nie, widziałem wystarczająco” – powiedział Waldron, przytaczając sławną odpowiedź Aaronsa, na sugestię, że mógłby dokumentować również wojnę koreańską („Zrobię plażę, tylko wtedy gdy będzie na niej blondynka”, powiedział rzekomo fotograf.)

Nowy tytuł Waldrona jest najnowszym z serii książek tematycznych o fotografie, które zostały opublikowane w ostatnich latach. Skupiając się na interakcjach fotografa ze światem mody, 180 fotografii przedstawia wiele ikon stylu, między innymi Gianniego Versace nad jeziorem Como i modelkę Veruschkę von Lehndorff wykonującą limbo w Acapulco.

Zdjęcia przedstawiają również ewolucję mody luksusowej na przestrzeni dekad, od formalności lat powojennych po wzorzyste kurtki narciarskie z lat 90. Choć Aarons na początku swojej kariery wykonywał konwencjonalne sesje zdjęciowe, to jednak odchodził od norm obowiązujących w tym gatunku. „Nigdy nie używał stylisty i często miał przy sobie nie więcej niż aparat i statyw, nie utożsamiał się z fantazją przypisywaną fotografii mody”, powiedział Waldron.

„Fotografia mody jest o tworzeniu historii, typologii i odgrywaniu jej... lecz Slim nie chciał tego robić,” stwierdził Waldron. „Interesowała go prawdziwa osoba – nie tylko to, co ma na sobie, ale czym jeździ, gdzie idzie potem na kolację. Chodziło o wszystkie różne elementy, które tworzą osobisty styl. To jest to, z czym się naprawdę związał”.

W tym właśnie tkwi to, co Waldron określił jako różnicę między modą a stylem – między tym, co  przemijające, a tym, co ponadczasowe. W rzeczy samej, Aarons wydawał się nie przejmować garderobą jego obiektów lub obowiązującymi trendami w danym czasie.

 

„Nie zajmuję się modą,” powiedział kiedyś fotograf. „Robiłem zdjęcia osobom w  ubraniach, które stały się modą”.    

„Slim Aarons: Style", napisana przez Shawna Waldrona i Kate Betts, wydana przez Abrams Books, jest już dostępna.

Źródło fotografii: https://edition.cnn.com/style/article/slim-aarons-style-photos/index.html

 

 

Autor: 
Autor: Oscar Holland, CNN / Tłumacz: Kamila Kula
Źródło: 
https://edition.cnn.com/style/article/slim-aarons-style-photos/index.html

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
1 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.