KRÓLESTWO ZA PACIORKI- MANHATTAN

     Dla jednych to symbol betonowego świata, gdzie pogoń za pieniędzmi wyparła jakikolwiek związki człowieka z przyrodą. Dla innych miasto wolności, gdzie płazem uchodzi wszystko, otwarte dla każdego, gdzie jednocześnie nikt na nikogo nie zwraca szczególnej uwagi. Twoja religia, lub jej wyparcie,  nie zostanie poddane żadnej dyskusji, nikt nie zwróci znaczącej uwagi na twój kolor skóry, w przeciwieństwie jednak do wyboru butów.   Tu normą jest wszystko, a anomalią jest brak tolerancji. Ten zlepek kultur i języków obfituje we  wszystko! Odniosłam wrażenie, że ich  mentalność oddają slogany reklamowe, począwszy od wszechobecnego „It’s okay to…”.  Przedstawiam Wam historię kupna najbardziej znanej dzielnicy Nowego Jorku czyli Manhattanu oraz budowy najbardziej charakterystycznej budowli i jednocześnie symbolu Wielkiego Jabłka.

CZERWONE KORALE...

     Historia zakupu wyspy Manhattan przez Holendrów znana jest na całym świecie. Książki historyczne od 1846, wspominają o legendarnym wydarzeniu, gdzie rzekomo Indianie odsprzedali wyspę za szklane koraliki. Istnieją źródła, które twierdzą wręcz, że wartość tychże koralików wynosiła nie więcej niż 24 dolary. Czy tak było w rzeczywistości? Peter Francis, dyrektor Bead Research Bureau postawił sobie za cel zbadać historię zakupu Manhattanu pod kątem udziału w transakcji owych paciorków Jak twierdzi Peter Francis amerykańscy naukowcy dopiero w roku 1846 poznali historię zakupu wyspy. Gdy Harmanus Bleeker, z pochodzenia Holender mieszkający w Albanię został wysłany przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Martina Van Burena do Holandii, aby tam pełnić funkcję ambasadora, odkrył w holenderskich archiwach narodowych interesujące dokumenty mówiące o Nowej Holandii czyli wyspie Manhattan. To on w  roku 1839 zdołał przekonać władze Nowego Jorku aby wysłali swojego sekretarza do Amsterdamu w celu skopiowania cennych dokumentów. Sekretarz ten Johna R. Brodhead powrócił do Nowego Jorku w 1842 roku. Z przetłumaczonych publikacji wynikało, że 5 listopada 1626 roku czyli niedługo po tym jak Holendrzy kupili wyspę Manhattan, Petershagen napisał list do zarządu spółki West India Company, która posiadała prawo własności do całego obszaru Nowej Holandii. W swojej korespondencji Schagen jako członek zarządu spółki, przekazuje wiadomości o stanie kolonii Nowy Amsterdam, informując również, że kupiono wyspę „ Manhattes” od Indian za wartość 60 guldenów. I to wszystko.

     Ten fragment listu jest jedynym źródłem, które bezpośrednio odnosi się do owianego absurdalną legendą zakupu wyspy. Nie znaleziono żadnej wzmianki o tym, że w czasie zakupu użyto paciorki. Nie wiadomo nawet kto i ok kogo konkretnie kupił wyspę. Uznano, że zakupu mógł dokonać Peter Minuit, pełniący wówczas funkcję gubernatora, a sprzedawcą było najprawdopodobniej plemię Lenape. Skąd zatem wzięły się korale handlowe? w 1877 roku Martha J. Lamb w swojej „Historii Miasta Nowy Jork”, tak opisała moment zakupu wyspy Manhattan: „…Minuit zebrał kilku indiańskich wodzów i zaoferował im koraliki, guziki oraz inne drobiazgi w zamian za ziemię. Oni z radością przyjęli warunki umowy i zakup został dokonany.” W ten sposób autorka sprawiła, że szklane koraliki stały się nieodłączną częścią historii wyspy Manhattan. W ustnych i pisemnych przekazach historia ta stała się na tyle znacząca, że powszechna stała się wersja, iż Manhattan został kupiony właśnie za szklane koraliki.

     Na historię tę spojrzeć możemy z jeszcze innego punktu widzenia. Jak twierdzą historycy, dla Europejczyków posiadanie ziemi było synonimem bogactwa i prestiżu. Zakup ziemi by równoznaczny z faktem, że nabywca,  miał wyłączne prawo do jej użytkowania. W rozumieniu Indian, ziemia podobnie jak wszelkie inne bogactwa naturalne, nie mogły być niczyją wyłączną własnością,  dlatego plemię Lenape nie zdawało sobie sprawy, że Holendrzy mieli posiadać ziemię na własność, do ekskluzywnego użytku. Wynika z tego, że najprawdopodobniej obie strony tej umowy miały totalnie odmienną interpretację znaczenia tej transakcji. I jej następstw rzecz jasna.  Historia ta, dla wielu ludzi stanowi jeden z przykładów, w jaki sposób Indianie byli oszukiwani i wykorzystywani przez białych.

BROOKLYN BRIDGE

Most jest absolutnie zachwycającym punktem widokowym, z którego podziwiać możemy całą krasę Manhattanu. Jeszcze bardziej imponująca jest jego historia. Brooklyn Bridge to  jeden z najstarszych mostów wiszących w Stanach Zjednoczonych. Budowa była pomysłem niemieckiego inżyniera Jana Roeblinga. Chciał stworzyć most, który łączyłby dwa miasta: Manhattan i Brooklyn. Miasta, ponieważ Brooklyn stał się częścią Nowego Jorku dopiero w 1898 roku. Nie istniał wówczas żaden most wiszący, zatem wszyscy łącznie z gromadą ekspertów stwierdzili, że to niewykonalny i szalony pomysł. Roeblinga wydawały się to jedynie motywować te słowa.  Razem  z synem, wspólnie przygotowali plan, a po zgromadzeniu pozwoleń rozpoczęli budowę i  zatrudnili ludzi. Niestety, Jan zmarł w dramatyczny podczas jednej z robót. Palce zostały amputowane, jednak kilka tygodni później zmarł na tężec. Jego marzenia i wizja mostu stały się zadaniem syna. Jednak Washington Roebling, mimo zaangażowania i chęci, nie był w stanie tego zrobić - na drodze realizacji celu stanął paraliż całego ciała. Jedyną osobą, która mogła przekazać wizje projektu była jego żona - Emily Roebling. Nowojorczycy byli przekonani, że budowa Brooklyn Bridge zostanie przerwana i zakończona, ale rodzina Roebling podjęła decyzję o kontynuacji wizji Jana Roeblinga. Emily przez 11 lat pomagała mężowi w komunikowania się z inżynierami. 24 maja 1883 r Brooklyn Bridge został otwarty. Konstrukcja trwała 14 lat, kosztowała 15 milionów dolarów oraz ponad 20 lat życia rodziny Roebling. Zakończenie budowy nie spotkało się jednak z przewidywanym entuzjazmem, bowiem ludzie nie chcieli z mostu korzystać. Po Nowym Jorku krążyła plotka, że Most Brookliński jest słabej konstrukcji i może się w każdej chwili zawalić. Władze postanowiła udowodnić, że jest zupełnie inaczej! Rok po oficjalnym otwarciu, do miasta zawitał cyrk. Właściciel cyrku już rok wcześniej proponował władzom Nowego Jorku, że zrobi na moście paradę z udziałem słoni z okazji otwarcia, ale propozycja wówczas została odrzucona. Po roku władze Nowego Jorku same zwróciły się do właściciela cyrku, żeby za pomocą takiego przedstawienia pokazać mieszkańcom, że Most Brookliński jest solidny, i bezpieczny. W połowie maja 1844 roku mostem przeszło więc 21 słoni, 7 wielbłądów i 10 dromaderów. Udało się!

Do 1903 roku, nosił miano najdłuższego mostu świata, kiedy to pobliski Most Williamsburg pokonał go o 4,5 stopy długości.

     

 

 

 

Przechadzając się po nim, w oddali podziwiałam Statuę Wolności. Czegokolwiek symbolem nie były Nowy Jork, dla mnie wizyta na Manhattanie to spełnienie dziecięcego, prowincjonalnego marzenia o podróży to tego dalekiego, wielkiego, owianego legendą  miasta. Przemierzając ulice Manhattanu zastanawiałam się, czy w umysłach  rdzennych mieszkańców Ameryki, w najbardziej z fantazyjnych z myśli, mógłby pojawiać się pomysł do czego przyczyni się ich paciorkowa” transakcja.

 

Autor: 
Agata Kurzanska

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
6 + 6 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.