Mroczne tajemnice Dubaju

Luksusowe samochody, drapacze chmur, tony złota, bajkowe restauracje, koktajle pite na najwyższym piętrze któregoś z wieżowców w zamożnym centrum. Taki obraz sprzedaje się tym, którzy chcą odwiedzić Dubaj. Ale emirat ma również ciemne strony, związane głównie z ograniczaniem ludzkich swobód.

Wizyta w Dubaju może być ryzykowna, o czym świadczy przypadek brytyjskiego turysty Jamie`go Harrona, który trafił do więzienia za „publiczną zniewagę”. Swoją historią podzielił się portalem Daily Mail.

Zdaniem Harrona wszystko było wielkim nieporozumieniem. Położył na kimś rękę, by uniknąć rozlania napojów w zatłoczonej kawiarni. Niestety, wściekłość dotkniętego mężczyzny wystarczyła, by Jamie do zakończenia policyjnego śledztwa dostał zakaz opuszczania miasta. Jakby tego było mało, Brytyjczyk poniósł ogromne koszty związane z wynajęciem adwokata. Rodzice Jamie`go zaapelowali wtedy do turystów z całego świata, by wyjeżdżali z Dubaju.

A oto inne kwestie, które mogą was zaprowadzić do dubajskiego więzienia.

 

Uważajcie, co pakujecie do walizki

Wwożenie materiałów pornograficznych może wam przysporzyć sporo nieprzyjemności. Pewien japoński inżynier, który będąc w podróży służbowej przyjechał do Dubaju, został aresztowany na lotnisku, ponieważ w jego bagażu znaleziono pornografię na płytach CD. Niebezpieczne może się okazać również posiadanie leków przeciwbólowych.

 

Więzienie za publiczne okazywanie uczuć

W Dubaju przeważają muzułmanie, a to oznacza surowe przestrzeganie pewnych zasad, głównie dotyczących intymności. Największym grzechem popełnianym przed przyjazdem do tego emiratu jest przeglądanie informacji i zdjęć w mediach społecznościowych. Na ogół przekłamują one rzeczywistość, ukazując Dubaj jako miejsce liberalne. A tam, nie tylko całowanie jest zabronione, również publiczne trzymanie się za ręce. Turyści, którzy łamią zasady płacą ogromne kary. Jeśli będziecie się buntować, możecie nawet trafić do więzienia. O zakazie seksu przedmałżeńskiego w Emiratach Arabskich nawet nie musi się przypominać, bo takie zachowanie jest tam ogromnym ryzykiem.

 

W dzień konserwatywne zasady, a w nocy rozpusta

Chociaż prawo surowo zabrania picia alkoholu, zażywania narkotyków i uprawiania seksu, nie działa zawsze i o każdej porze. Dziewczyna spacerująca ulicami miasta z odsłoniętymi rękami może sobie narobić kłopotów, ale nocą wszystko wygląda inaczej. Najstarsza profesja świata ma się w Dubaju świetnie. Jest tam około 30 tysięcy prostytutek, które publicznie pokazują swoje ciała i biorą 500 dolarów za godzinę. Ale nie to jest problemem. Problemem jest, że decydenci wspierają prostytucję i zarabiają na niej, a handel kobietami jest brudną tajemnicą Dubaju, na którą policja przymyka oko. Samotna kobieta stojąca wieczorem w barze wygląda, jak by była na sprzedaż, zatem nie zdziwcie się, gdy będąc w takiej sytuacji zostaniecie zaczepione przez jakiegoś biznesmena.

 

Deportacja za krytykę

Jeśli ktoś myśli inaczej niż decydenci, otrzymuje od tajnej policji Dubaju telefoniczne wezwanie. Zostają mu zaproponowane dwa wyjścia : albo będzie milczeć, albo straci wszystko, co ma. 80% mieszkańców Dubaju to przyjezdni, a prawo jest tak skomplikowane, że bez mnóstwa pieniędzy i cierpliwości, nie można zostać pełnoprawnym mieszkańcem miasta, bez względu na to, czy mieszka się tam 10, czy 50 lat. Jeśli obcokrajowiec otwarcie krytykuje, natychmiast jest deportowany.

 

Zakaz publicznego jedzenia

Podczas Ramadanu nie wolno publicznie jeść, ani pić. Nie istotne, czy jesteście muzułmanami, czy nie. Zagraniczni turyści często karani są za picie soków na przykład na stacjach benzynowych. Zakaz ten nie jest przestrzegany w hotelach, uważanych za swojego rodzaju „strefy bezpieczeństwa”.

Autor: 
Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 
blic.rs

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
2 + 1 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.