Mroczna turystyka. Dlaczego Czarnobyl i miejsca przestępstw przyciągają turystów?

Udział w 4-godzinnej wycieczce szlakiem przywódcy sekty Charlesa Mansona kosztuje 75$. Impreza nosi nazwę "Helter skelter" – jak tytuł piosenki zespołu „The Beatles”, która była dla Mansona kryptonimem nadchodzącej apokalipsy, w której jego sekta miała odegrać rolę jeźdźców, i którą wykorzystał, by opisać własną apokaliptyczną wizję nadchodzącej wojny w 1969 roku. Wojna miała rozprawi się z czarnymi i "świniami", to znaczy bogatymi.

Jedną z najbardziej znanych ofiar tzw. Rodziny Mansona była aktorka Sharon Tate, żona reżysera Romana Polańskiego, będąca wtedy w 9 miesiącu ciąży.

Członkowie sekty zabili łącznie 8 osób, a organizator wycieczki Scott Miles wozi teraz w tamto miejsce turystów, w ramach wycieczek po mrocznych miejscach Los Angeles.

- Zwiedzamy miejsca przestępstw, a nasi goście dowiadują się wszystkiego o brutalnych zabójstwach oglądając filmy i zdjęcia, opowiada przewodnik Teri Bolla.

Uczestników tego typu imprez kwalifikuje się do grupy tzw. "mrocznych turystów" (dark tourists). Nazwę ukuli w 1996 roku badacze turystyki John Lennon i Malcolm Foley, chcąc opisać typ turystów, których pociągają kierunki związane ze śmiercią i zniszczeniami.

Decyzje są tak różne, jak powody, dla których ludzie stają się „mrocznymi turystami”.

- Nie wierzę, że to, co przyciąga kogoś do Verdun i innych ważnych miejsc związanych z I wojną światową ma coś wspólnego z tym, co przyciąga do Czarnobyla lub na wulkaniczne tereny Islandii, mówi Niemiec Peter Hoenhaus, który zwiedził około 700 "mrocznych miejsc" w 90 różnych krajach i uruchomił stronę internetową, na której przedstawia swoje rekomendacje.

Hoenhaus potępia "mrocznych turystów" odwiedzających slumsy, robiących sobie selfie w pobliżu włoskiego statku wycieczkowego "Costa Concordia" , który wpłynął na podwodną skałę lub w byłych obozach koncentracyjnych. Zwraca jednak uwagę, że ludzie naprawdę zainteresowani tym typem destynacji są szczegółowo informowani o planie podróży.

W miejscu, w którym kiedyś stała Hacienda "Napoles" i gdzie przywódca kolumbijskiego narko-kartelu Medellin Pablo Escobar organizował wyuzdane imprezy było jeszcze parę domów, heliport, sztuczne jeziora i arena walki byków. Dzisiaj jest tam ZOO i park zabaw.

Ale jest tu także niewielkie muzeum, w którym zwiedzający mogą zapoznać się z historią i przestępczą działalnością barona narkotykowego.

- Wkurza mnie, gdy ludzie, którzy uczynili tyle zła zostają idolami. Nie tylko, jako burmistrza, ale jako człowieka, mówi szef Rady Miasta Federco Gutiérrez, który planuje zburzyć willę „Monaco”, należącą kiedyś do Escobara, przed którą dzisiaj robią sobie zdjęcia znani raperzy.

 

Bywa, że "dark tourists" ryzykują własnym zdrowiem.

W jednym z japońskich miast, około 9 km na południe od elektrowni "Fukushima Daiichi”, w której w 2011 roku doszło do katastrofy jądrowej, otworzono w październiku hotel.

- Myślę, że turyści chętnie oglądają okolice elektrowni, wyjaśnia Hoenhaus.

Objazdy organizują władze regionalne i touroperatorzy, a program przewiduje zwiedzanie magazynu, w którym składowana jest zanieczyszczona ziemia, opuszczonych pól ryżowych i wsi oraz gwarantuje widok na elektrownię z pokładu statku.

- Moim zdaniem, to ważne, by pokazać takie miejsce. Turyści mogą poznać ryzyko i następstwa produkcji energii nuklearnej, napisał pewien uczestnik wycieczki na stronie internetowej, która ma w swojej ofercie zwiedzanie „Fukushima Daiichi” .

Autor: 
M.A./Tłum. Emilia Liberda
Źródło: 
welt.de
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.
3 + 5 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.